:* Perspektywa Leny *:
-Przestraszyłaś mnie myślałam że to listonosz ?- powiedziałam przestraszona.
-To nie listonosz to tylko ja ?- zapytała się Isabel.
-Tak zauważyłam!-odpowiedziałam
Jak już Isabel weszła do domu poszłam na górę się ubrać, natomiast Isabel przygotowała śniadanie.
- Lena śniadanie!-zakrzyczała Isabel.
- Już idee !-od krzyczałam .
Jak już zeszłam, usiadłam przy stole i czekałam aż Isabel poda nam śniadanie.
-Masz, chcesz do tego sok ?
-Tak.
-Jaki?.
-A jaki jest?.
-Pomarańczowy, grejfrutowy, jabłkowy, malinowy i multiwitamina ?
-A to poproszę pomarańczowy.
-Dobrze sok pomarańczowy dla ciebie, proszę.
-Dziękuję.
Po śniadaniu Isabel powiedziała, że mam posprzątać swój pokój, salon i pomyć naczynia. Musiałam to zrobić bo jak ciocia z wujkiem przyjadą to znowu będą niezachwyceni naszym niechlujstwem. Byłam ciekawa kiedy przyjadą.
-A kiedy ciocia z wujkiem przyjadą ?-zapytałam się Isabel.
-Przyjadą w piątek!-Odpowiedziała Isabel.
-No to jeszcze 3 dni po co się tak śpieszysz ?
-No dlatego że jak przyjadą to znowu się zacznie tak jak w tamtym roku !
-A no faktycznie dobra idę posprzątać.
-No już myślałam że się do tego nigdy nie weźmiesz !
-Cicho siedź !
-No już idź ?
-Idę !
Jak już wszystko zrobiłyśmy to potem poszłyśmy do sklepu.
Miałam sobie kupić jakieś ubrania. Żeby jakoś wyglądać, a ja nie lubię się ubierać jak mała dziewczynka.
- Bella muszę się ubierać jak mała dziewczyna, daj mi jeszcze lizaka i zrób kucyki !
-Jeśli tak bardzo chcesz to okey.
-Weź się ogarnij.
-No przebieraj się, masz to przymierz.
-Okey daj !.
Po 10minutach znalazłam coś dla siebie, podeszłam do kasy zapłaciłam i wyszłyśmy. Poszłyśmy do kawiarni, kupiłyśmy kawę i gadałyśmy o wszystkim co się dzieje. Byłam zakrążona w myślach i jednocześnie smutna, dlatego że mieszkam w Londynie a ani razu nie widziałam mojego ulubionego zespołu One Direction. Jednak nie umiałam tego ukryć, Isabel od razu to zauważyła.
-Lena nie bądź smutna !?
-Nie jestem smutna !
-Jak nie przecież widać.
-No dobra trochę jestem.
-A o czym tak myślisz że aż ci smutno ?
-O naszym zespole One Direction.
-Aa mam dla ciebie niespodziankę !
-Jaką ?
-Zobaczysz za chwileczkę !
W pewnym momencie jak mi Isabel powiedziała że ma dla mnie niespodziankę, nagle zobaczyłam, że Isabel się dziwnie na mnie patrzy. Nagle ktoś mi zasłonił oczy nie mogłam uwierzyć że to była Jessica moja i Belli najlepsza przyjaciółka.
-Jessica co ty tu robisz ?
-Ja przyszłam się z wami zobaczyć, Isabel po mnie zadzwoniła !.
-Och ty moja cudowna siostrzyczko !-powiedziałam do Isabel.
-No co! Od 2 miesięcy mi mówisz że chciała byś zobaczyć się z Jessicą.
-No wiem dziękuję ci !
-No nie ma sprawy !
-A mam dla nas cudowną wiadomość ?!- powiedziała Jessica.
-Jaką ?- powiedziałyśmy równo z Leną.
-Moja mama załatwiła mi 3 bilety na ich koncer
-Na kogo koncert ?- Zapytałam się.
-Na koncert One Direction !-odpowiedziała Jessica.
-To cudownie !! -powiedziała Isabel.
-A najlepsze jest to że po ich koncercie mamy z nimi wywiad haha !!-powiedziała Jessica śmiejąc się cicho pod nosem.
-Coo ??-powiedziałam zdziwiona.
-My wywiad chyba śnisz ?-powiedziała Isabel.
-No żeby lepiej ich poznać !!- powiedziała Jessica.
-No Jessica my ich znamy za dobrze ha ha ha !- powiedziałam.
-No to poznacie jeszcze lepiej hah !
-No dobra A kiedy jest ?!-zapytała się Isabel.
-Zaczyna się o godz. 18:00-23:00 a jest w piątek !-odpowiedziała Jessica.
-Hmm. W piątek nie możemy ?-powiedziała Isabel.
-Ale jak to ?-zapytała ze zdziwieniem Jessica.
-No bo Ciocia i Wujek do nas przyjeżdzają-powiedziała Bella.
Nagle zadzwonił mi telefon, dzwoniła ciocia że nie dadzą rady przyjechać w piątek więc będą w Niedziele. Ucieszyłam się.
-Bella, Jessica słuchajcie ciocia właśnie dzwoniła i powiedziała że nie dadzą rady przyjechać w Piątek będą w Niedziele- powiedziałam szczęśliwie.
-To super możemy iść na koncert.-powiedziała Bella.
-Dobra to my idziemy! Choć do nas ?!-zapytała Isabel
-Spoko tylko zadzwonię do mamy !!-powiedziała Jessica
-Okey.-powiedziałam do Jessiki.
**********
Dziękuję za przeczytanie. Proszę o komentarze :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz